Dzień rozpoczęliśmy od pobudki i rozgrzewki. Dzisiaj już tylko jedna osoba miała ochotę na indywidualną rozgrzewkę. Po śniadaniu rozpoczęły się zajęcia z malarstwa na drewnianych krążkach. Każdy stworzył dzieło według własnego projektu. Następnie nadszedł czas na zajęcia z garncarstwa. Pani Karolina pokazała nam różne metody tworzenia z gliny miseczek, szkatułeczek, pojemniczków, figurek itp. Kto skończył szybciej przelewać swoje myśli w glinę, po umyciu rąk, miał przerwę na placu zabaw. W międzyczasie nasze hełmy zostały przez kadrę rozwieszone na dworze, by przyspieszyć proces schnięcia. W trakcie przerwy między kolejnymi zajęciami nastała pora na porannik, czyli podwieczorek, który podawany jest przed obiadem.
Po pauzie przeszliśmy do chaty kowala, gdzie pan Jarek opowiedział nam troszkę o tej tajemnej sztuce, wyjaśnił różnicę między kowalem, a ślusarzem, a potem każdy mógł uczestniczyć w wykuciu dla siebie serduszka ze starego gwoździa. Najpierw trzeba było odciąć łebek, następnie, uderzając końcówkę młotkiem, zrobić szpilkę. Kolejnym etapem było zgięcie gwoździa w połowie i zawinięcie końcówek – tak by zaczęło przypominać serce. Może jakieś mamy otrzymają niedługo prezent? Któż to wie?
Kto skończył operować młotkiem przechodził na kolejne zajęcia, na których produkował dudy z rękawiczek jednorazowych, rulonu grubej tektury, słomki do picia, gumki recepturki i kawałka taśmy klejącej.
Zaraz po zajęciach nastała pora obiadu, a po obiedzie przebraliśmy się w stroje kąpielowe i ruszyliśmy na kąpielisko w Prusimiu. Niestety, w drodze zaczęło kropić, co dość szybko przemieniło się w intensywny deszcz. Zastosowaliśmy metodę indiańską korzystając z tego, że mieliśmy na sobie stroje kąpielowe. Liczyliśmy, że szybko deszcz minie. Schowaliśmy się pod dachem drzew, ale zaczęło wiać i z daleka grzmieć. Przenieśliśmy się kawałek dalej do miejsca osłoniętego przed wiatrem. Zaraz potem warunki pogodowe się pogorszyły i deszcz zamienił się w oberwanie chmury. W międzyczasie z ośrodka wyjechały po nas samochody ewakuacyjne Peugot Partner i Matiz FSO. Po 4 kursach wszyscy bezpiecznie wróciliśmy do ośrodka, gdzie właśnie zostały umyte podłogi 🙂 Nikt nie zgłaszał zastrzeżeń kąpielowych. Wszyscy uznali, że są co najmniej tak mokrzy, jakby nurkowali. Po przebraniu się w suche ciuszki, zebraliśmy się w sali kinowej i obejrzeliśmy film Asterix i Obelix Misja Kleopatra.
Zaraz po filmie nadszedł czas na kolację, a po kolacji po krótkich przygotowaniach dyskoteka w Wigwamie. Poza muzyką mieliśmy światła i lasery. Bawiliśmy się przy porządnej muzyce, czyli znienawidzonym i niezwykle popularnym discopolo i wielkich przebojach ABBY. Największą rewelację zrobiło jednak poznanie Rock and Roll’a. O 21:56 zagrały Czerwone Gitary i udaliśmy się na wieczorną kąpiel i do spania. o 22:45 wszyscy zajęli już miejsca w swoich łóżeczkach.
Jutro z uwagi na wycieczkę czas na dzwonienie od 15:45 do 16:45.
